W Australii już chipują ludzi

Shanti Korporaal jest pierwszą zachipowaną Australijką PRZEZ 10 LAT LECZYŁ LUDZI Z ALERGII KOCIĄ ŚLINĄ I WÓDKĄ To może brzmieć jak science

fiction, ale setki Australijczyków dążą do bycia superludźmi, którzy mogą odblokowywać drzwi, włączać światło i logować się do komputerów za pomocą machnięcia ręką. Shanti Korporaal z Sydney posiada już dwa implanty umieszczone pod skórą. Teraz może dostać się do pracy bez noszenia ze sobą karty lub klucza i jak sama mówi: dąży do tego, by całkowicie pozbyć się potrzeby noszenia ze sobą portfela. – Nie musisz martwić się o jakiekolwiek hasło lub PIN, to jest ta sama technologia, co PayPass, więc mam nadzieję, że będę mogła płacić w ten sposób – powiedziała Australijka. Mikrochipy, które są wielkości ziarenka ryżu, mogą także służyć jako wizytówki, przenosić dane kontaktowe oraz dane medyczne. 27-latka zauważyła możliwości biznesowe i razem z mężem stworzyła usługę dystrybucyjną o nazwie Chip My Life, gdzie za jedyne 80 do 140 dolarów można zakupić chip i stać się „superczłowiekiem”.

Shanti jest teraz oznakowany jak bydło, będzie kontrolowany jak bydło i zarżnięty jak było kiedy przestanie być przydatny. Powiem tyle: albo wywrócimy ten system do góry nogami, albo skończymy w rzeźni.

zrodlo : http://nt.interia.pl/

NAJNOWSZE WPISY