Dlaczego NIE CHCEMY wiedzieć kim tak naprawdę jesteśmy? Mechanizmy wyparcia, kontrola umysłu i teoria reinkarnacji.

Pobrane

Zapewne znaczna część z was zareaguje na sam tytuł pytając – no jak to? Przecież wiem kim jestem, a jeśli nawet czegoś nie wiem o sobie, to ZAWSZE próbuje się tego dowiedzieć. Po co mam w ogóle czytać taki artykuł? To mnie nie dotyczy!

Otóż nic bardziej mylnego! Zarówno naukowcy, jak i mistycy, dochodzą na tym polu do bardzo podobnych wniosków, które są zupełnie sprzeczne z potocznym mniemaniem. System edukacji daje nam bardzo płytką iluzję samopoznania. Tymczasem nasz umysł działa jak filtr, przepuszczając tylko te informacje, które jesteśmy w stanie przetworzyć bez szkód dla naszej psychiki.

Obecnie żyjemy w czasach koronakryzysu – wielkich zmian, niepewności oraz potwornego chaosu informacyjnego

spiritual-meaning-of-butterfly

.

Przypuszczam, iż znaczna część z was łapczywie rzuca się na wszelkie okruchy informacji pojawiających się w Internecie i telewizji chcąc dowiedzieć się prawdy na temat tego, co właściwie się dzieje. Naszą interpretację rzeczywistości ustalamy w oparciu o bodźce zewnętrzne: komunikaty medialne, decyzje rządów i korporacji, teorie naukowe, teorie spiskowe, niekończące się spekulacje racjonalnie nastawionych analityków oraz kierujących się intuicją jasnowidzów, doniesienia anonimowych osób na portalach społecznościowych, komentarze i opinie znajomych.

Paradoksem w tym wszystkim jest to, że pomimo całej tej niepewności, dezinformacji i chaosu wielu z nas byłoby w stanie bić i zabijać w obronie tej jednej, jedynej, rzekomo prawdziwej wersji wydarzeń.

A może warto zatrzymać się w tym szaleństwie choć na chwilę by odpowiedzieć sobie na kilka zasadniczych pytań?

Czego oczekuje widownia uczestnicząca w pokazie iluzjonisty? Czy chce, aby magik wyjaśnił wszystkim dokładnie na czym polega sztuczka i co się tak naprawdę wtedy dzieje? Czy może raczej tego, aby ten kuglarz tak umiejętnie ich oszukał – odwrócił uwagę, aby każdy wyszedł ze spektaklu z przeświadczeniem, iż ten człowiek czyni prawdziwe cuda?

Czego oczekuje osoba śledząca doniesienia medialne? Czy faktycznie pragnie, aby dziennikarze, służby specjalne i politycy wyjawili jej całą prawdę i tylko prawdę? Czy też za każdym razem czeka na uspokajające kłamstwa o tym, że wszystko jest pod kontrolą, a światem rządzą odpowiedzialni ludzie, którzy rozwiążą za nią wszystkie problemy?

Czego oczekuje człowiek, który nie wie lub nie jest pewien tego kim w istocie jest i nieustannie porównuje się z innymi? Czy domaga się absolutnie szczerej, nagiej prawdy o sobie? Czy może chciałby, aby inni mówili mu tylko to, co sam chce usłyszeć, aby móc otulić się komfortową iluzją wzmacniającą jego własne ego?

Nie będę podawał wam gotowych odpowiedzi. Wnioski wyciągnijcie sami, ale zanim to nastąpi zapraszam was do przeczytania dalszej części artykułu.

Mechanizmy obronne: wyparcie, amnezja i nowa osobowość

„Jesteśmy tylko tym, co wiemy” – „Atlas chmur”

Kroniki kryminalne i te związane z dokumentowaniem działań służb specjalnych są wypełnione przypadkami ludzi, którzy zostali zamordowani, ponieważ ZA DUŻO WIEDZIELI o innych.

Z kolei sprawozdania psychologów i psychiatrów bogate są w opisy chorób i zaburzeń, które wystąpiły na skutek ZBYT DUŻEJ WIEDZY O SOBIE SAMYM. Właściwie sprowadzają się one do mechanizmu wyparcia jakiegoś traumatycznego wydarzenia(wypadek, morderstwo, napad, torturowanie), które może doprowadzić nie tylko do amnezji(kompletnej niepamięci) oraz zafałszowania faktycznego przebiegu wypadków, ale również do wytworzenia na bazie tych zmian w psychicę alternatywnej osobowości. Zostało to dość dobrze zobrazowane w  takich filmach jak „Trauma” i „Dom snów”.

Wyparcie należy do podstawowych mechanizmów obronnych – pojęcie to zostało wprowadzone przez twórcę psychoanalizy Zygmunta Freuda i przejęte przez współczesną psychologię. Celem mechanizmów obronnych jest radzenie sobie z wewnętrznymi konfliktami w celu ochrony osobowości(ego), zmniejszenia lęku, frustracji i poczucia winy. Zwykle są one nawykowe i nieuświadomione.

Programy kontroli umysłu

„Wiem tylko, że nie wiedzieć jest niebezpiecznie.” – „Atlas chmur”

Wiele programów kontroli umysłu(np. projekt Monarch) korzysta z wiedzy na temat mechanizmów obronnych by tworzyć niewolników. Częstą praktyką jest używanie intensywnej traumy i nieznośnego bólu po to, aby zmusić badanych do odcięcia się od rzeczywistości. Psychologowie są zgodni odnośnie faktu, iż dysocjacja ma kluczowe znaczenie dla odblokowania umiejętności tworzenia drugorzędnej osobowości w psychicę człowieka, którą następnie można zaprogramować i aktywować w dowolnym momencie. Podstawą działania projektu Monarch jest możliwość stworzenia odrębnych alter ego. A zatem czegoś w rodzaju osobowości dysocjacyjnej, dwóch odrębnych struktur osobowości, które nie znają się nawzajem i które można dosłownie włączać w dowolnym momencie.

Badaniami nad kontrolą umysłu zajmował się w 1992 r., psycholog dr Cory Hammond. Doszedł on do wniosku, iż projekt Monarch tworzy głównie niewolników na rzecz organizacji, które potrzebują zwykłych kozłów ofiarnych, naiwniaków, głupców, którzy nie będą zadawali pytań, będą działali pod dyktando, nie będą pamiętali, tego co zrobili, a następnie, gdy „wpadną” dziwnym trafem popełnią samobójstwo. Zapytany kiedyś wprost o to jaki jest tego cel powiedział:

„Domyślam się, że chcą armii mandżurskich wojowników, tysięcy robotów umysłowych, które będą kręcić prostytucję, pornografię dziecięcą, przemycać narkotyki, angażować się w międzynarodowy przemyt broni, robić satanistyczne teledyski, brać na siebie winę w groźnych rozbojach i morderstwach oraz będą skłonni robić inne rodzaje bardzo lukratywnych rzeczy.”

Ofiarami programowania Monarch są w większości kobiety (ok. 75%) z racji ich większej wytrzymałości na ból i większej podatności na dysocjację. Poddawani owym zabiegom są niewolnikami, którzy swoich oprawców nazywają mistrzami lub bogami. Do tworzenia alternatywnej osobowości używa się traumy, którą wywołuje się przy pomocy różnych tortur takich jak np.: elektrowstrząsy, podtapianie, narkotyzowanie, deprywacja snu, deprywacja sensoryczna.

Wywołują one ciężki uraz i sprawiają, że ego odrywa się od rdzenia, dzieląc się na kilka części, które można zacząć programować głównie przy użyciu filmów, muzyki i innych przekazów medialnych. Osoby zaprogramowane prawdopodobnie nawet nie wiedzą, że w ogóle są pod kontrolą. Raz uruchomione i ukształtowane alter ego czyni z nich marionetki na sznurkach, którymi można dowolnie sterować.

Mechanizm wyparcia traumy a teoria reinkarnacji

„Umysł, który poznaje, to umysł, który żyje”. – „Atlas chmur”

Wbrew obiegowe opinii na temat sceptycyzmu ludzi nauki badania nad reinkarnacją odbywały się także  w Katedrze Psychologii katowickiej AWF. Prowadząca je prof. Stawowska wprowadzała ochotników w płytką hipnozę, po czym cofała ich do wcześniejszych wcieleń. Nagrania magnetofonowe dokumentujące te doznania trafiły do takich książek jak: „Z otchłani zapomnienia życia i śmierci” (Katowice 1993) oraz „Reinkarnacja – nieskończoność istnienia” (Piaseczno 2001).

Jedną z osób, które poddały się badaniu był pan Stefan, z którym Stawowska eksperymentowała 3 lata. W niedługim czasie po ogłoszeniu w Polsce stanu wojennego, mężczyzna stracił wzrok, do czego doszło prawdopodobnie na tle emocjonalnymDokładna analiza wcześniejszych inkarnacji pacjenta pozwoliła odpowiedzieć na pytanie, jaka była tego przyczyna. Okazało się, iż rok przed zakończeniem II wojny światowej, mężczyzna zginął podczas łapanki zorganizowanej przez Niemców na rynku we Lwowie. Z jego relacji wynikało, iż pewien gestapowiec uderzył go kolbą broni w tył głowy, co doprowadziło do uszkodzenia ośrodku wzroku.

Ślepota powróciła prawdopodobnie wskutek traumy związanej z wprowadzeniem stanu wojennego, niemniej był to zaledwie drobny element karmicznych zależności, które udało się odtworzyć w jego przypadku.

Kiedy prof. Stawowska cofnęła swojego pacjenta 2000 lat w przeszłość powiedział on, że jest wodzem szczepu indiańskiego w Ameryce Południowej i nosi pseudonim „Ptasznik”. Skąd wzięło się to przezwisko? Wyszło na jaw, iż w tym wcieleniu łapał ptaki i wydłubywał im oczy. Dwa tysiące lat później stracił wzrok. Czy jest to więc przykład działania karmicznego prawa przyczyny i skutku?

„Nieprawdopodobna prawda służy czasem człowiekowi lepiej niż prawdopodobna fikcja” – „Atlas chmur”

W hipnozie regresywnej niezwykle istotne jest to, iż osobę badaną można wysłać do innych wcieleń wielokrotnie – i to w różne etapy konkretnej linii życia. Jeżeli zatem za każdym razem istnieje zgodność co do realiów historycznych, obserwacji obyczajowych, niuansów językowych i mody danego okresu, prawdopodobieństwo, że pacjent faktycznie tego doświadczył, skokowo wzrasta. Istnieje bardzo niewielka szansa na to, by ktoś był w stanie przygotować podobną opowieść wcześniej, nie wiedząc, w jaki czas historyczny przeniesie go badaczka. Dodatkowo prof. Stawowska, stosując sugestię posthipnotyczną, za każdym razem wymazywała wspomnienia z sesji, obawiając się, że mogą one wpłynąć negatywnie na psychiczne zdrowie pacjenta.

Przykładowo wspomniany wcześniej „Ptasznik” penetrował swą XIX-wieczną biografię kilka razy, budząc się w swoim drugim życiu jako pięciolatek, dwudziestoletni młodzieniec i w końcu mężczyzna w średnim wieku. Detale za każdym razem okazywały się identyczne: egzystował jako syn zamożnego gospodarza spod Warszawy i nierzadko uczestniczył w polowaniach. W trakcie jednego z nich stracił ukochane psy, które przegrały walkę z wilkami.

Zawsze, gdy Stefan za pośrednictwem regresji hipnotycznej, trafiał właśnie do tej egzystencji – poruszał się w niej jak ryba w wodzie: w jego narracji szczegóły realioznawcze i wszystkie zdarzenia zawsze się zgadzały. Poza tym swą historię za każdym razem uzupełniał, niczym mozolnie odtwarzaną – sekwencja po sekwencji – przeszłość. W momencie kiedy na wyraźną prośbę pacjenta terapeutka udostępniła mu kasetę magnetofonową z nagraną sesją, Stefan, nie mogąc zaakceptować zarejestrowanych na nich wypowiedzi, wstrząśnięty, odmówił dalszej współpracy.

Zdecydował się wymazać ze swojej pamięci trzy lata badań i nie wracać do tych wspomnień, ponieważ twierdził, że rozstrajały go psychicznie.

„Zedrzyj przesądy wpojone przez guwernantki, szkoły i państwa, a w samym sercu człowieka znajdziesz nieusuwalne prawdy.” – „Atlas chmur”

Po analizie stenogramów z nagrań hipnozy regresywnej prof. Stawowska doszła do wniosku, iż u osób niewidomych, cofniętych do innych żywotów, pojawia się pełna percepcja wzrokowaLudzie ci, częstokroć niewidzący od urodzenia, byli w stanie opisać kolor i kształt przedmiotów, osób czy zwierząt, które napotkali w reinkarnacyjnych wizjach.

Zagrożony trwałą ślepotą 28-latek, który utrzymywał, iż w przeszłym wcieleniu  z roku 1650 nazywał się Krzysztof Chałubiński, mimo iż był człowiekiem słabo wykształconym i władał ubogim słownictwem – pod hipnozą używał tak wyszukanych określeń, jak np. „Jadę czterokółką lub Mam na sobie kołpak wysadzany rubinem”. Na podstawie podanych przez niego  rozlicznych detali pani profesor zdołała ustalić, że opisywał on odbywający się w Warszawie sejmik szlachecki – wydarzenie łatwe do wytropienia w dokumentach historycznych.

Tego typu przypadki uzupełniały obserwacje dokonywane przez Stawowską u pacjentów podczas OBE – eksterioryzacji poza ciało fizyczne lub przeżywających doznania na granicy śmierci (NDE).

Jeden z jej pacjentów(27 latek o inicjałach M. K) , który nie widział od urodzenia z powodu niedorozwoju siatkówek i nerwów wzrokowych, po wyuczeniu techniki rozluźniania i medytacji transcendentalnej, zaznajomił się z techniką eksterioryzacji

Kiedy Stawowska próbowała przenieść go do poprzedniego wcielenia za pomocą hipnozy regresyjnej, mężczyzna za każdym razem natychmiast się budził. Okazało się, że w innej inkarnacji popełnił samobójstwo.

Jeśli reinkarnacja istnieje, to dlaczego nie pamiętamy przeszłych wcieleń?

Odpowiedź na to pytanie może być prozaiczna. Po prostu podświadomie NIE CHCEMY ich pamiętać. Stanowią one dla nas zbyt wielkie obciążenie psychiczne. Musimy sobie zdawać sprawę z faktu, iż jeśli pojedyncza trauma z pojedynczego tylko życia, którego doświadczamy obecnie, jest w stanie doprowadzić człowieka do amnezji, a nawet rozpadu osobowości na kilka alternatywnych wersji, to do jakiej dewastacji psychicznej mogłyby doprowadzić nas skumulowane, traumatyczne wspomnienia z setek lub tysięcy wcieleń?

„Jak mówisz, że czyjeś wierzenia nie są prawdziwe, myślą, że mówisz, że ich życie nie jest prawdziwe, ani ich prawda prawdziwa nie jest.” – „Atlas chmur”

Należy podkreślić, iż traumatyczne doświadczenia nie są czymś wyjątkowym. Dotyczą dokładnie 100% ludzkiej populacji, dlatego, że życie każdego z nas tak czy inaczej kończy się śmiercią, a ta śmierć zwykle poprzedzona jest chorobą lub innymi dramatycznymi wydarzeniami. Nie mamy najmniejszych szans na to, aby tych ciężkich doświadczeń uniknąć. Stąd efekt wyparcia należy uznać za regułę w takich przypadkach. Jeśli tylko istnieje coś, czego nie akceptujemy np. w zachowaniu innych ludzi, coś, co wywołuje poczucie krzywdy lub poczucie winy, to tym bardziej nie zaakceptujemy tego w historii własnych wcieleń. Prawdopodobnie więc nie poznamy naszych przeszłych żyć do momentu, w którym nie zaczniemy przyjmować świata takim, jaki on jest, a nie takim, jaki chcielibyśmy żeby był.

„Jakże prostacka jest ta tęsknota za nieśmiertelnością, jak próżna, jak próżna” – „Atlas chmur”

Szansą na przełamanie tych mechanizmów obronnych może być wybaczenie sobie i innym, odpuszczenie przeszłości, zamknięcie niedokończonych spraw. Musimy pamiętać, że nasze ego jest w dużej mierze tworem sztucznym, który definiuje się poprzez prymitywne, binarne dualizmy o charakterze wartościujących, nacechowanych skrajnymi emocjami osądów: korzystne-niekorzystne, moje-niemoje, dobry-zły, inteligentny-głupi, przyjemny-przykry itp.. Są to filtry, które praktycznie uniemożliwiają nam pełne samopoznanie, ponieważ cały czas poruszamy się tylko w obrębie akceptowalnej przez nas w danym momencie wersji rzeczywistości.

Znaczna część psychologów transpersonalnych  jest zdania, iż oświecenie osiągane podobno w wyniku medytacji, to stan, w którym człowiek całkowicie pozbawiony jest mechanizmów obronnych(głównie mechanizmów wyparcia). Warunkiem osiągnięcia tego etapu świadomości jest jednak przestrzeganie jakiegoś kodeksu moralnego. Powinno też dojść do zaniku obrazu swojego „ja”(ego), aby nie było czego bronić. Jeśli te wymagania nie zostałyby spełnione wówczas dysonans poznawczy powodowany konfliktem między własnym obrazem siebie a obrazem uzyskiwanym od innych osób powodowałby olbrzymie frustracje i nerwice, co stałoby w sprzeczności ze stanem oświecenia.

A czy ty drogi czytelniku chciałbyś poznać samego siebie?

Krzysztof Ryniec

zrodlo https://fraktalnarewolucja.wordpress.com/2020/05/13/dlaczego-nie-chcemy-wiedziec-kim-tak-naprawde-jestesmy-mechanizmy-wyparcia-i-teoria-reinkarnacji/

  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Related posts